sobota, 17 stycznia 2009

Wieża widokowa "Kaszubskie oko" Gniewino







Wieża widokowa "Kaszubskie oko" znajduje się na peryferiach miejscowości Gniewino, na wzgórzu wznoszącym się ponad 110 metrów n.p.m. Obiekt oddano do użytku jesienią 2006 r. Jest otwarty dla zwiedzających przez cały rok, pomijając dni świąteczne i dni z warunkami atmosferycznymi stwarzającymi zagrożenie. Ma w całości ok. 44 m wysokości. Na platformę widokową prowadzi 212 schodów. Przy dodatniej temperaturze na szczyt można też wjechać windą zamontowaną w betonowym trzonie. Z wieży widać przy dobrej pogodzie otwarte morze, jez. Żarnowiec z ruinami budowy elektrowni jądrowej, zbiornik górny elektrowni wodnej Żarnowiec, elektrownię wiatrową i lasy okalające okolicę. Widoki są naprawdę fantastyczne. Tak piękne, że ja z moim panicznym lękiem wysokości przełamałam się i weszłam na górę. I zamierzam wrócić tam w innych porach roku. Na prawdę warto. Odwiedzajcie to miejsce będąc w okolicy.

Corpus delicti dla znających mnie i mój lęk wysokości osób. Weszłam na górę. I zeszłam.

piątek, 16 stycznia 2009

"Wojna trwa" - foto projekt


Gdańsk Wrzeszcz, ul. Sochaczewska fot. T. Strug

Kilka miesięcy temu w rozmowie z autorem wyżej zamieszczonego zdjęcia padł pomysł udokumentowania śladów rozstrzelania naszego Miasta. Mamy rok 2009, wojna skończyła się w 1945...A w Mieście nadal straszą na elewacjach rany po pociskach. I bynajmniej nie są one pozostawione jako zabytki pamięci służące ku przestrodze i skłaniające do refleksji kolejne pokolenia. Wojna trwa...

Jeżeli ktoś z moich szanownych czytelników zna "rozstrzelane" miejsca w Gdańsku i zechce się podzielić tą wiedzą, to będę wdzięczna.Dyskusja na Wolne Forum Gdańak
Gdańsk Nowy Port, ul. Na Zaspę

Gdańsk Nowy Port ul. Na Zaspę


Gdańsk Dolne Miasto, ul. Łąkowa fot. I.Niemczewska

środa, 7 stycznia 2009

Kataklizm po gdańsku czyli zima w styczniu


Gdańsk Nowy Port 7.I.2009r godz. 13


Stało się...Stało się niemożliwe. W styczniu przez 3 godziny w Mieście intensywnie popadał śnieg. Jak mógł?! Przecież władze i służby odpowiedzialne za utrzymanie dróg i komunikacji miejskiej w życiu się nie mogły tego spodziewać. Od paru dni kilkustopniowy mróz powodował zamarzanie zwrotnic tramwajowych i oburzenie ludzi odczuwających zimno w środkach komunikacji miejskiej. Temperaturą w tramwajach zainteresował się sam wiceprezydent Gdańska i obiecał skontrolowanie sytuacji i kroki dążące do ogrzania niezadowolonych. Ciekawe na czym te kroki mają polegać? Będą montowane farelki w tramwajach? A może motorniczowie będą rozdawali koce pasażerom? Dzisiejszy opad śniegu nazwany przez media "burzą śnieżną" sparaliżował Miasto i okolice. Zablokowana obwodnica, niejeżdżące autobusy i tramwaje, kilometrowe korki. Ogólnie totalny chaos i dramatyczne doniesienia w mediach. No ależ kto się mógł spodziewać...w styczniu?! W Mieście nikt z moich znajomych nie widział pługa, ani solarki, poza jakimiś osiedlowymi maleństwami. Ponoć cały ciężki sprzęt pojechał ratować obwodnicę. Skoro pojechał tam cały, to w takim razie on ją zablokował. W obliczu anomalii niespotykanej w naszej szerokości i długości geograficznej prowadzącej do opłakanych skutków, i Bóg wie do czego jeszcze mogącej doprowadzić, Wojewoda Pomorski wystosował komunikat do ludności. W komunikacie uświadamia nas i ostrzega, że jest zima. Wesoła jest zima w moim Mieście. Jutro zapewne będzie jeszcze ciekawiej, bo zgodnie z zapowiedziami meteorologów widzę za oknem chmury nadciągające znad Lasów Oliwskich.
Poza tym zima jest przepiękna. Trzymajcie się ciepło!

I po śnieżycy, ok. godz. 16.

piątek, 2 stycznia 2009

A.D. 2009


Widok na mój fyrtel po przebudzeniu 1.I. 2009 r.

No to mamy ponoć 2009 rok. Ponoć, bo ja w to oficjalne stanowisko świata co do miar czasu nie wierzę od bardzo dawna. W kalendarzach pogubiono, pododawano dni, miesiące, lata. Egall, kalendarz jest przekłamany równie jak Wulgata.
W roku 1000 miał nastąpić koniec świata, podobnie jak w roku 2000. Dwa dni temu większość ludzi cieszyła się, że za moment będzie o rok starsza i cieszyła się, że trzeba się cieszyć, bo tego wymaga data. Koniec świata nie nastąpił ani w roku z jedynką, ani z dwójką na początku. Planeta kręci się dalej, kręcą się lewe interesy, wojny. Cyferki 2 0 0 9 niczego nie zmieniły. Może tylko to, że wczoraj zauważyłam, że to będzie 3 rok tego bloga i jego czytelników.
A skoro już doszłam do takiego wniosku, to życzę Wam wszystkim najlepszego, cokolwiek to dla kogokolwiek znaczy. Niech się darzy w domach i zagrodach.
Fritzek

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Grudziądz 28.XII.2008



Grudziądz, miasto położone na zachodnim brzegu Wisły w jej dolnym biegu. Historia grodu sięga podobnie jak wszystkich większych ośrodków nadwiślańskich czasów sprzed utworzenia państwa polskiego. Ulokowane zostało na prawie chełmińskim w roku 1291. Jak wszystkie miasta położone nad Wisłą dolnego biegu przechodził wszystkie możliwe koleje losu, związki z Polską, z Zakonem Krzyżackim, wojny ze Szwedami i ich okupację, okupację rosyjską, wojny Napoleońskie, zabór pruski, I wojnę światową po której w 1920 stał się miastem polskim, II wojnę światową zakończoną zdobyciem przez Armię Sowiecką w marcu 1945 r.
Miasto o przebogatej historii nie zostało zbyt "dokładnie wyzwolone", tak jak Gdańsk. Zachowała się większa część zabudowy miejskiej z przełomu XIX/XX w. i sporo starszych zabytków. I głównie o tej zabudowie kamienicznej chcę napisać kilka słów. Większość to duże, wysokie kamienice. Stylowo przeważa eklektyzm, ale nie sztuką jest znaleźć budynki, lub całe ich zespoły o fasadach secesyjnych. Chodząc po ulicach i uliczkach z zasadzie trudno się skupić na czymś konkretnym i obrać sobie konsekwentną marszrutę. Co chwilę zauważa się coś fantastycznego, kieruje wzrok i kroki w inną stronę. Poczynając od wytartych pokryw studzienek kanalizacyjnych, wyślizganego bruku, poprzez rzeźbione drzwi, obramienia witryn sklepowych, ozdobne balkony, wykusze, na dachach z lukarnami i wieżyczkach kończąc. Większość fasad jest przebogato zdobiona. I tu się kończy bajka tej przepięknej zabudowy. Dawno nie widziałam tak zaniedbanego miasta. Owszem kilka zabytków i reprezentacyjnych budowli miejskich jest po renowacji i cieszą oczy swoim blaskiem. Poza tym miasto wygląda jakby był nadal rok 1945..."Wojna trwa". Do obecnych czasów sprowadzają tylko elementy charakterystyczne dla XXI i XX w. (bo jeżeli chodzi o witryny sklepowe i szyldy, to część jeszcze tkwi w poprzedniej rzeczywistości). Poza tym tynk i zdobienia odpadają hektarami, fasady pękają, niejednokrotnie poranione do dzisiaj śladami ostrzału z karabinów maszynowych, balkony zawalają się, bądź zostały zdemontowane. Lica bogato niegdyś dekorowanych kamienic pokryte liszajami, szczerzące zębami kruszących się cegieł podpór balkonów stanowią bardzo smutny widok. Tak można wymieniać bez końca.I wszechobecny brud rani oczy, po zagłębieniu się w każdą ulicę nie stanowiącą ścisłego centrum. Bardzo szkoda tego pięknego miasta, które niejednej osobie przywodzi na myśl skojarzenie: "Grudziądz - Kazimierz Dolny Polski Północnej".
Życzę temu miastu łutu szczęścia na nadchodzący 2009 r. I wrócę tam niejeden raz.