Dzisiaj w moje ręce trafiła kolejna "nowa" pocztówka przedstawiająca Nowy Port. Na fotografii uwieczniono Kanał Portowy, nabrzeża po stronie Nowego Portu i Westerplatte i przycumowane po obu stronach jednostki. Pomiędzy burtami statków po stronie Westerplatte można dojrzeć dach jednej z kuchni portowych, a na horyzoncie charakterystyczną sylwetkę latarni morskiej. Zwykły, pracowity, letni dzień w gdańskim porcie w latach '30 XX w.
Zdjęcie wykonano z okolic Zakrętu Pięciu Gwizdków. Pocztówka technicznie i tematycznie bardzo przeciętna, mimo dobrze skomponowanego kadru. Dlaczego więc ją kupiłam i postanowiłam opisać i pokazać?
Ze względu na wydawnictwo i osobę fotografa. Kartę wydało warszawskie wydawnictwo "PHOTO-PLAT", założone przez Stefana hrabiego Plater - Zyberka, on też jest autorem omawianej fotografii.
Stefan Plater - Zyberk (1891-1943) pochodził z kresowej arystokracji. Był artystą malarzem, początkowo kształcił się ma Politechnice Ryskiej, dyplom uzyskał zaś na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Fotografią interesował się od początku studiów w 1912 r. W czasach międzywojnia zajął się pracą artystyczną i ilustracyjną. W 1931 r. został przyjęty do Fotoklubu Polska, którego był czynnym członkiem. Założył firmę " PHOTO-PLAT", która zajmowała się obsługą fotograficzną prasy polskiej i zagranicznej, realizowała zlecenia na zamówienia oraz tworzyła archiwum. W trakcie okupacji został aresztowany przez Niemców, osadzony na Pawiaku, po czym przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, gdzie został rozstrzelany w lutym 1943 r.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
czwartek, 7 kwietnia 2011
Neufahrwasser...Neufahrwasser na BiblioCamp - zaproszenie
W najbliższy wtorek, 12 kwietnia w Filii Gdańskiej WiMBP odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu - BiblioCamp. Jego tematyka będzie dotyczyła gdańskiej przestrzeni internetowej.
Razem z Ewą Kowalską, prowadzącą iBedeker oraz Alexem Masłowskim, autorem POMUCHLA i twórcą Akademii Rzygaczy będę się starała przybliżyć słuchaczom idee przyświecające twórczości internetowej, której poświęcamy wiele czasu i serca.
Spotkanie odbędzie się w siedzibie Filii Gdańskiej przy ul. Mariackiej 42, start o godz. 18:00
Serdecznie zapraszamy.
piątek, 1 kwietnia 2011
Piontek na piątek w Prima Aprilis
Taka oto notatka znalazła się w Gazecie Gdańskiej w 1909 r.
Oby w czasach współczesnych pojawiały się takie informacje w prasie i nie były żartami powodowanymi datą 1 kwietnia.
Tak wyglądał budynek poczty znajdującej tuż przy dworcu kolejowym w Nowym Porcie przy ul. Podjazd (Am Bahnhof). Zabudowa wraz z przylegającym dworcem kolejowym została zniszczona w trakcie działań "wyzwolicielskich" w 1945 r.
Pieczęć nowoporckiej poczty z karty wysłanej 18 stycznia 1900 r.
1. Podziękowania dla Grzegorza Fey za wdzięczny temat.
2. Pozdrowienia dla współczesnego portowego listonosza, który zupełnie serio zasługuje też na laurkę, jak ta którą, zamieściła Gazeta Gdańska w 1909 r.
Oby w czasach współczesnych pojawiały się takie informacje w prasie i nie były żartami powodowanymi datą 1 kwietnia.
Tak wyglądał budynek poczty znajdującej tuż przy dworcu kolejowym w Nowym Porcie przy ul. Podjazd (Am Bahnhof). Zabudowa wraz z przylegającym dworcem kolejowym została zniszczona w trakcie działań "wyzwolicielskich" w 1945 r.
Pieczęć nowoporckiej poczty z karty wysłanej 18 stycznia 1900 r.
1. Podziękowania dla Grzegorza Fey za wdzięczny temat.
2. Pozdrowienia dla współczesnego portowego listonosza, który zupełnie serio zasługuje też na laurkę, jak ta którą, zamieściła Gazeta Gdańska w 1909 r.
środa, 30 marca 2011
U-404 w Nowym Porcie
Dwa lata temu na portalu aukcyjnym pojawiło się niewielkie (6x9 cm), źle naświetlone zdjęcie. Odbitka bardzo kiepskiej jakości, ale temat bardzo ciekawy.
Na fotografii wykonanej w zimowy, pochmurny dzień 1941 r. uwieczniono U-Boota wpływającego do gdańskiego portu. W tle widać charakterystyczne budowle Nowego Portu. Po lewej latarnię morską, po środku nieistniejącą zabudowę przy ul. Oliwskiej (Olivaerstr.), po prawej wejście do basenu Wolnego Obszaru Celnego. Okręt należy do typu VII C, został zbudowany i zwodowany w czerwcu 1940 r. w gdańskiej stoczni - Danziger Werft AG. Jest to jednostka znana jako U-404, która należała do VI flotylli bojowej U-Bootów. W czasie kiedy wykonano fotografię dowódcą okrętu był Korv.Kpt Otto von Bülow. 10 lipca 1943 r. po zdaniu dowództwa przez von Bülowa jednostkę objął Oblt. Adolf Schönberg. Okręt 8 dni później poszedł na dno wraz z całą 51 osobową załogą w Zatoce Biskajskiej. Powodem zatonięcia jednostki był atak alianckich samolotów typu Liberator, które zrzuciły bomby głębinowe.
U-404 uczestniczył w 7 patrolach bojowych i na swoim koncie ma zatopienie 14 statków handlowych, 1 okrętu wojennego oraz uszkodzenie 2 innych jednostek uczestniczących w konwojach.
Otto v. Bülow po zakończeniu służby na U-404 został dowódcą XXIII flotylli szkolnej w Gdańsku i to stanowisko piastował do marca 1944 r. Wojnę przeżył, w 1945 r. został zatrzymany przez Brytyjczyków i tego samego roku zwolniony. Do czynnej służby wrócił w 1956 r. i pozostawał w niej do przejścia na emeryturę w 1970 r. Zmarł w 2006 r. w wieku 94 lat.
Podziękowania dla Macieja Żuchowskiego za konsultację.
czwartek, 17 marca 2011
Kubek do kawy z Gesellschaftshaus Neufahrwasser

Kubek, bo nazwanie przedmiotu filiżanką było by nadużyciem semantycznym, jest typowym, masowym wyrobem z przełomu XIX i XX w. Tego typu masywną, nieco toporną i pozbawioną finezji zastawę stołową produkowano we wszystkich większych europejskich manufakturach. Ten egzemplarz pochodzi moim zdaniem z którejś ze śląskich wytwórni, pomimo, że brak na nim sygnatury. Porcelana codziennego użytku przeznaczona do różnego rodzaju lokali gastronomicznych musiała być odporna na uszkodzenia mechaniczne, niedroga i praktyczna. Próżno szukać w tego typu wyrobach urody i ozdobności charakterystycznych dla przedmiotów używanych przez zamożniejszą część społeczeństwa. Naczynia takie są zazwyczaj białe, ozdobione jedynie skromną kalką z nazwą lokalu, miejsca i nazwiskiem właściciela.
Kubek ma bardzo typową formę, będącą uproszczeniem wzorów przeznaczonych do użytku domowego i kolekcjonerskiego. Forma ta wywodzi się z połowy XIX w. kiedy w północnej Europie modę dyktowała biedermeierowska estetyka. Jest to duży, grubościenny, bardzo ciężki (waży ponad 350 g) kubek. Dzięki temu przetrwał ponad 100 lat jedynie z pęknięciem przy górnej nasadzie ucha.
Na froncie, pośrodku naczynia umieszczono jednobarwną kalkę w kolorze różowym o treści "Gesellschaftshaus Neufahrwasser", zamkniętą w owalnej winiecie, która potwierdza ponad stuletnią historię przedmiotu. Prócz tego stopkę, krawędź i uszko zdobią skromne paseczki w tym samym kolorze. Widać, że niejedną kawę z kubka wypito i niejedną łyżeczką w nim mieszano. Wskazują na to liczne otarcia szkliwa na zewnątrz i wewnątrz naczynia.



Nazwę "Gesellschaftshaus" najzręczniej można przetłumaczyć jako "Dom Towarzystwa". W polskojęzycznych rejonach tego rodzaju przybytki nazywano resursami. Były to wielofunkcyjne budynki służące ogólnie rozumianej rozrywce i celom towarzyskim. Bywały wykorzystywane jako teatry, miejsca wystawiennicze, sale koncertowe i balowe, a na co dzień jako restauracje i kawiarnie. Były chętnie i tłumie odwiedzane zarówno przez zamożniejszych mieszkańców okolicy jak i przyjezdnych.
Nasuwa się pytanie gdzie w Nowym Porcie znajdował się ów Gesellschaftshaus. Mieścił się przy ulicy, przy której ja mieszkam. Jego adres to Sasperstrasse (Na Zaspę) 57/60 . Został wybudowany w 1904 r. i był własnością niejakiego Splitta. Miejsce wręcz wymarzone na tego typu lokal. Dom Towarzystwa stał przy wschodnim końcu ulicy, nieopodal przystani, przy której zatrzymywały się statki dowożące pasażerów z i do Gdańska. Ulica Starowiślna (Weichselstrasse), z którą graniczył była nadrzecznym deptakiem, z którego rozciągał się piękny widok na Twierdzę Wisłoujście, Mewi Szaniec i Westerplatte.
Próbując określić dokładniejsze położenie nieistniejącego Domu Towarzystwa, trzeba sięgnąć do map z początku XX w. i popatrzeć na współczesną zabudowę. Niestety nie przypomina ona klimatem tej sprzed stulecia. Znikły okoliczne lokale rozrywkowe, domy dla marynarzy różnych narodowości i tłumy ludzi spragnionych rozrywki. Poza tym rozległość dawnej działki o numerze 57/60 przy ul. Na Zaspę może wprawić w zakłopotanie. Patrząc od narożnika ulic na Zaspę i Władysława IV (Sasperstr./Bergstr.) na samym rogu stała okazała kamienica wybudowana na przełomie XIX/XX w. nawiązująca w stylu do manieryzmu. Do niej przylegały garaże straży pożarnej, równie leciwe, jak kamienica. Po kamienicy nie pozostał nawet ślad, garaże stoją do dzisiaj. Przypuszczalnie nowoporcki Gesellschaftshaus stał w miejscu gdzie obecnie znajduje się parking jednostki Straży Pożarnej „Florian”.

1)Lokalizacja Gesellschaftshaus. Fragment Plan der Stadt Danzig 1912

X 2010 r.
Na koniec pozostawiłam historię o tym, w jaki sposób kubek trafił po dziesiątkach lat znów do Nowego Portu.
2 lata temu otrzymałam obszernego maila od pewnej Pani mieszkającej w Warszawie. Osoba ta całe lata temu kupowała ode mnie śląską XIX-wieczną porcelanę. Później szperając w internecie trafiła na moje publikacje umieszczone na portalach, forach i blogu. Zapamiętała moje dosyć charakterystyczne imię i nazwisko. Po nitce do kłębka postanowiła do mnie dotrzeć i upewnić się, czy jestem tą samą osobą, o której myślała. Okazało się, że z myślą o mnie kupiła właśnie ten kubek od sprzedawcy z południa Polski. Pani Maria postanowiła zrobić mi prezent i chciała, żeby kubek wrócił "do domu". Niestety różne koleje losu sprawiły, że przeleżał u niej, prawie zapomniany, 2 lata. Na szczęście w marcowe, słoneczne popołudnie odebrałam od kuriera niewielką paczkę z wielkim prezentem.
Pani Mario. Jeszcze raz serdecznie dziękuję, za taki wspaniały podarunek. To naprawdę niezwykłe, że są ludzie, którzy bezinteresownie potrafią obcej osobie sprawić tyle radości.
Przypuszczam, że sam kubek jako pamiątkę z pobytu w Nowym Porcie zabrał któryś z gości "Gesellschaftshausu", a po dekadach trafił do kogoś handlującego starociami i poprzez Panią Marię w moje ręce. I w ten sposób historia po raz kolejny zatoczyła koło.
Inne małe-wielkie przedmioty i ich historie w Akademii Rzygaczy. Zapraszam!
Podziękowania dla Alexa Masłowskiego
Subskrybuj:
Posty (Atom)






